- Podasz mi tą bombkę ? - wskazałam na ozdobę , a Lou usłużnie mi ją dał. Ubieraliśmy choinkę .Dzisiaj Wigilia . Według umowy miała być u nas . Zawiesiłam ostatnią bombkę i zeszłam ze stołka oceniając nasze dzieło - Chyba skończone - Nie , jeszcze nie - powiedział , po czym podał mi złotą gwiazdę . Zaczęłam wchodzić na stołek gdy nagle powędrowałam do góry.Louis uniósł mnie , a ja założyłam gwiazdę na czubek drzewa .
- Teraz jest skończone - powiedział Lou
- wygląda niesamowicie - skomentowałam. Louis przytulił mnie i cmoknął w czoło
- No chodź . Musimy przygotować stół - powiedziałam . Poszłam po kremowy obrus z wyhaftowanymi bombkami , gałązkami i innymi ozdobami .Louis zaczął przynosić jedzenie. Wyjęłam z komody opłatek i ułożyłam go na talerzyku
- Stół gotowy .Idź się ubrać , niedługo przyjdą chłopaki z dziewczynami - rzuciłam d Louisa , skinął głową i zniknął na górze. też poszłam na górę. Lou kąpał się. Poszłam do pokoju gościnnego , gdzie stały łóżka i ogromna szafa. Wyjęłam z niej masę podpisanych prezentów. Niallowi kupiłam roczną zniżkę do Nadno 's
i koszulkę ,, Bitch please I ' m Irish " , Liamowi malutkiego żółwika i sweter z wyszytym Chudym . Dla Zayna miałam lustro z ramą , na której były zdjęcia 1D . Był to mój pomysł . Kolega pomógł mi z jej ozdobieniem . Harremu kupiłam nową , czerwoną marynarkę i zegarek . Dla Danielle wybrałam bransoletkę z drobnymi niebieskimi kamyczkami , a do tego łososiowy sweterek . Pezz dostanie naszyjnik z napisem ZP i balerinki. Mojemu Louisowi kupiłam nowe , czerwone spodnie , zegarek i etui na telefon w kształcie marchewki . Zniosłam to wszystko pod choinkę . Akurat zszedł Lou. Wyglądał olśniewająco. Czarne rurki i biała koszula . Zrezygnował z pasków. Duży wyczyn. popatrzył na choinkę i zaśmiał się
- Widzę , ze był już Mikołaj - stwierdził
- Taaak , idę się ubrać- Postawiłam na dżinsowe rurki i bluzeczkę z kołnierzykiem . Włosy podkręciłam . Gdy zeszłam na dół zobaczyłam jeszcze więcej prezentów . Nagle rozległo się pukanie do drzwi . Lou otworzył . Usłyszałam jak wrzeszczy PREZENTY !!!!!!! Pokręciłam głową i poszłam do przedpokoju . Przywitałam się całusem w policzek z chłopakami i uściskałam dziewczyny. Zasiedliśmy do stołu . Gdy nadszedł czas na rozdawanie prezentów , chłopaki zachowywali się jak małpy w Zoo . Ale prezenty im się podobały. Ja dostałam sweterek , bluzkę , torebkę i różne dodatki. Zostało już tylko jedno pudło . Liam , który robił za Mikołaja wyczytał moje imię . Podeszłam do niego i wzięłam ogromne pudło. Zaczęłam je rozpakowywać , ale w środku były tylko papierki. Mimo to nie dawałam za wygrana . Znalazłam coś , ale była to rózga . Chłopaki parsknęli śmiechem
- Chyba [T.I] była niegrzeczna - powiedział Harry. Ja jednak dalej szukałam. Znalazłam małe pudełeczko. Otworzyłam je . W środku była śliczna bransoletka
- Szukaj dalej - powiedział Lou . popatrzyłam na niego zdziwiona , ale szukałam dalej . W końcu , na samym dnie znalazłam drugie pudełeczko. Otworzyłam je i ... zatkało mnie . W środku był śliczny pierścionek. Przyczepiona była do niego karteczka z napisem : ,, Will you mary me ? "
- I ? - zapytał z nadzieją Louis
- Oczywiście , ze tak ! - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. złączyliśmy nasze usta w pocałunku . To dopiero prezent !
Wiem że mogliście czytać to na innej stronie mam parę starych blogów do których nie pamiętam hasła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz