Don't Worry Be Happy Drink Pepsi Be Sexi ;D Imaginy o całym 1D♥
poniedziałek, 2 września 2013
czwartek, 20 czerwca 2013
Imagin Zayn +18
Właśnie biegniesz spóźniona do szkoły, na szczęście nauczycielce od wychowania do życia w rodzinie nigdy się nie spieszy. Prawie połamałaś sobie nogi biegnąc po schodach, ale do klasy zdążyłaś kilka sekund przed nauczycielką. Odetchnęłaś z ulgą, weszłaś do klasy i zajęłaś miejsce w przedostatniej ławce pod oknem. Baba o czymś tam pieprzyła, chyba o jakimś projekcie czy coś, mało cię to obchodziło dopóki nie podała osoby z którą masz go wykonać. Mianowicie z panem nazywającym się Zayn Malik. Zrobiłaś wielkie oczy, spojrzałaś na niego w tym samym momencie co on na ciebie i odwróciłaś się w stronę tablicy robiąc buraka ze złości. Wiedziałaś, że sprzeciw w wypadku tej nauczycielki nic nie da, może tylko pogorszyć sprawę. Na potrzeby projektu, Zayn przysiadł się do ciebie. Pani do was podeszła i kazała ci wylosować karteczkę z zadaniem. Macie niańczyć wspólnie jakąś lalkę. Jest to dziewczynka, ma około roczek i lubi płakać.
N <nauczycielka> - Ten projekt ma za zadanie nauczyć was konsekwencji związanych z seksem w tak młodym wieku. *krzyknęła w stronę klasy na co ty parsknęłaś śmiechem* Co tak panią bawi, panno [T.N]?
Ty - Pani na prawdę myśli, że mam ochotę uprawiać seks z tym czymś? *wskazałaś na Zayna*
N - To 'coś' ma imię! *krzyknęła nauczycielka* I co nie podoba ci się w Zaynie?
Ty - Ehh, po prostu nie nadajemy się na znajomych a co dopiero na parę!
N - Nie unoś głosu! *przekręciłaś oczami* Ale wracając do rzeczy. Nie będziecie tak po prostu opiekować się tymi lalkami, macie zajmować się nimi jak prawdziwi rodzice, inaczej oblejecie.
*z twojej perspektywy*
Wymieniliśmy z Zaynem spojrzenia w stylu 'chyba jej odbiło?!' i akurat zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy jako pierwsza i popędziłam do mojej szafki, wzięłam książki od matmy i zrobiłam się głodna. Oblizałam górną wargę i poszłam do toalety. Na drzwiach było napisane, że jest to teraz łazienka damsko-męska, w łazience chłopców pękła rura czy coś. Uśmiechnęłam się do siebie na ten fakt i weszłam do łazienki. Był tam tylko jeden chłopak, tym lepiej. Jak tylko weszłam podeszłam do umywalki i udawałam, że poprawiam makijaż malując usta krwisto czerwoną szminką. Spojrzałam w jego stronę, moje oczy zmieniły kolor z czekoladowych w miodowe. Ten trik zawsze działa, podeszłam do niego, stał jak zahipnotyzowany, chociaż w pewnym sensie był zahipnotyzowany. Położyłam dłoń na jego ramieniu, odchyliłam lekko jego głowę, po czym wpiłam się w jego szyję. Po kilku chwilach przestałam, przecież nie chcę nikogo zabijać! Uśmiechnęłam się i wytarłam usta podchodząc do lustra. Ocknął się, miał chwiejne nogi, ale za kilka godzin mu przejdzie. Wyszedł zmieszany, a ja dalej poprawiałam makijaż. Kiedy chciałam wychodzić jak oparzony do łazienki wpadł Zayn zagradzając mi drogę.
Z - Nigdzie nie idziesz!
Ja - No coś cie chyba...
Z - Znowu to zrobiłaś!
Ja - Ale co? Nie rozumiem o co ci chodzi, Zayn. *uśmiechnęłam się do niego*
Z - Znowu pożywiłaś się jednym z moich przyjaciół!
Ja - Coo? Wcale nie.
Z - *przyparł mnie do ściany* Jesteśmy jedynymi wampirami w tej szkole! To musiałaś być ty! *zaczął na mnie krzyczeć*
Syknęłam na niego pokazując kły i miodowe oczy, odpowiedział tym samym. Odepchnęłam go od siebie i wyszłam z łazienki.
*kolejnego dnia*
Całe szczęście, że rodzice pozwolili mi mieszkać samej, w innym razie jakby zobaczyli Zayna w domu zabili by go, a mnie uziemili do końca życia! Takie prawa wampirów niestety lub stety. Przyszedł, zdjął buty, usiadł na kanapie i czekał, aż przyniosę lalkę z pokoju.
Przez jakiś czas nawiązywaliśmy drętwe rozmowy, a potem włączyliśmy jakiś horror, a najlepsze było to, że o wampirach. Zamiast się bać ryliśmy się ze śmiechu, prawie wszystko w tym filmie było zmyślone! I w pewnym momencie tak zaczęłaś się śmiać, że się popłakałaś i położyłaś na jego kolanach wymachując nogami. Dalej oglądaliście film w tej pozycji, do czasu gdy lalka zaczęła płakać. Stanęłaś na równe nogi, poprawiłaś fryzurę i krótką spódniczkę <bez apaszki> i podeszłaś do fotela na którym leżała lalka. Wzięłaś ją i zaczęłaś uspokajać mówiąc do niej jak do prawdziwego dziecka. Odwróciłaś się do Zayna.
Ty - Może mi pomożesz, a nie siedzisz?! *wysyczałaś w jego stronę*
Z - Przecież dobrze sobie radzisz. Niby w czym mam ci pomagać?
Ty - Podaj mi butelkę.
Zrobił jak chciałaś, po czym 'nakarmiłaś' lalkę.
Ty - Jestem głodna, idę coś zjeść, też chcesz?
Z - Zależy co proponujesz.
Ty - Zayn, jesteśmy wampirami, co mogę ci proponować prócz krwi?
Z - Spotykałem się z różnymi propozycjami.
Ty - Dobra, mniejsza. To chcesz czy nie?
Z - Jak mógłbym odmówić?
Położyłaś lalkę na kanapie i pokazałaś Zaynowi by poszedł za tobą. Weszłaś do kuchni, wyciągnęłaś z szafki dwie szklanki i nalałaś do każdej płynu życia. Za jednym razem wypiłaś wszystko, aż w twoich oczach pojawił się przebłysk miodu. Odstawiłaś szklankę i wytarłaś usta dłonią. Chłopak zrobił to samo, lecz w jego wykonaniu stało się podniecające. Wróciliście do salonu i tym razem Zayn zajął się lalką i ją przewinął. Usiadł obok ciebie i czasami wymienialiście się gorącymi spojrzeniami. Oblizałaś górną wargę, pragnęłaś go, a nie mogłaś go mieć, był jak zakazany owoc, co przyciągało cię go niego jeszcze bardziej.
Skończyliście oglądać film i Zayn stwierdził, że już sobie pójdzie. I mimo tak mocnego seksualnego napięcia między wami, nic nie powiedziałaś, pozwoliłaś mu wyjść do garażu. Usiadłaś na kanapie ciężko wzdychając i przymykając oczy. Z garażu rozległo się nawoływanie Zayn, miałaś nadzieję, że chciał jednak zostać na noc, ale przecież czasami trzeba być realistą, no nie? Wstałaś i podeszłaś do otwartych drzwi i zapytałaś o co chodzi. Choć może trochę nie potrzebnie, na pierwszy rzut oka rzucało się, że zepsuł mu się samochód, przecież nie stałby nad otwartą maską bez powodu.
<włącz TO>
Zeszłaś po schodach starając poruszać się z gracją. Podeszłaś do niego, widziałaś jak podgryza wargę. Odwróciłaś się w stronę silnika i zaczęłaś go oglądać, lecz nim zdążyłaś się mu dobrze przyjrzeć poczułaś jak ktoś cię odwraca w swoją stronę. Twoja spódnica zrobiła piruet u powietrzu, pokazując nieznacznie twoją koronkową bieliznę. Zayn przyciągnął cię do siebie i zatrzasnął maskę samochodu powoli cię na niej sadzając. Rzucił się na twoje usta z namiętnością. Lekko zdziwiona odwzajemniłaś, pragnęłaś tych jego malinowych ust przez cały wieczór. Owinęłaś ręce wokół jego szyi, a on rozsunął twoje nogi by mieć cię bliżej siebie. Jego dłonie zaczęły przesuwać się od twoich kolan ku górze odsłaniając twoje nogi spod spódnicy, której już chwilę potem nie miałaś na sobie. Od jego dotyku dostałaś gęsiej skórki. Wsunął dłonie pod twoją koszulkę, ciągle cię całując. Dotarł do twoich skarbów i zaczął pieścić je przez stanik, jęknęłaś. Uśmiechnął się podczas pocałunku i na chwilę go przerwał by zdjąć z ciebie koszulkę. Zrzuciłaś ze stóp buty. Odsunął się i ściągnął swoją koszulkę odrzucając ją na bok. Zilustrował cię wzrokiem, zostałaś jedynie w swojej bieliźnie w panterkę. Pokazałaś gestem dłoni by do ciebie podszedł, uśmiechając się przy tym zadziornie. Odwzajemnił uśmiech i znów wpił się w twoje usta, zatapiając swoje dłonie w twoich karmelowych włosach. Położyłaś swoje chłodne dłonie na jego gorącym torsie i przejechałaś nimi aż do jego spodni. Przerwał pocałunek schodząc na twoją szyję. Przy śpieszyłaś oddech, który powoli stawał się strasznie płytki. Wydawałaś ciche jęki podniecenia rozpinając pasek, a później jego spodnie. Przez myśl przeszli ci rozwścieczeni rodzice, ale nie przejęłaś się tym. Odepchnęłaś go od siebie, do końca ściągnęłaś mu spodnie, a co z tym idzie, bokserki również. Kucnęłaś przed nim. Jego kolega stał już na baczność. Polizałaś całą jego długość, był na prawdę wielki. Wzięłaś go w dłoń i zaczęłaś nią poruszać przy okazji dokuczając mu językiem. Sapał, jęczał odchylając głowę do tyłu, a gdy wzięłaś go całego do buzi zaczął krzyczeć z przyjemności którą mu sprawiasz. Ssałaś, energicznie poruszałaś ręką, czekałaś jak straci nad sobą kontrolę i spuści ci się do gardła, co nie trwało długo. Wyjęłaś go z ust i oblizałaś wargi.
Z - Teraz pobawimy się na moich zasadach.
Wziął cię mocno za włosy i pociągnął do góry, po czym delikatnie posadził cię na masce samochodu. Kochałaś gdy mężczyzna z którym się kochasz był brutalny, ale za razem delikatny, wiedział gdzie jest granica i przestrzegał zasad. Właśnie to miał Zayn. Rozpiął twój stanik, zdjął majtki i odrzucił resztę twojego ubioru w głąb garażu. Wepchnął ci swój język do gardła przy czym bawił się twoimi sutkami. Ściskał je, szarpał, masował, szczypał, a potem zaczął je lizać i przygryzać. Podpierałaś się rękoma odchylając głowę do tyłu i wydając z siebie niezidentyfikowane wrzaski, krzyki i jęki. Było ci tak dobrze, że zaczęłaś krzyczeć jego imię.
Z - O tak, krzycz to, krzycz moje imię!
Po kilku minutach, przestał i wziął się do pieszczenia twojej myszki, pierw palcami, a później językiem, czasami ssał i lekko przygryzał. Nigdy nie czułaś takiej ekstazy! Doprowadzał cię do obłędu! Wciąż liżąc twój rdzeń, wsadził w ciebie swoje dwa palce, podkręcając je do punktu g. Wygięłaś się, nadal krzycząc jego imię. Tego uczucia nie da się opisać słowami. W pewnym momencie przestał, dał ci chwilę by złapać oddech i gwałtownie w ciebie wszedł. Dokuczał ci, poruszał się wcale nie ta szybko jakbyś chciała.
Ty - Szybciej Zayn! Szybciej!
Chytrze się uśmiechnął i jeszcze zwolnił.
Ty - Zayn, proszę! Pragnę cię! Pragnę cię tak strasznie mocno! *powiedziałaś płaczliwym głosem*
Tym razem cię wysłuchał i zaczął się poruszać z wampirzą prędkością. Odczuwałaś ból, oczy zaczęły ci łzawić, ale to zignorowałaś, kochałaś ten ból, taki przyjemny ból.
Ty - Zayn, Zayn Oh, tak Zayn, Pieprz mnie, pieprz ile masz tylko siły! Jak mocno i jak szybko tylko potrafisz!
Spełnił twoje życzenie, wydając dźwięki rozkoszy, ale i tak nie potrafił przebić ciebie i twoich krzyków, wrzasków oraz jęków. Darłaś się na cały dom, dając do zrozumienia jak jest ci dobrze. Wasze oczy zaczęły przybierać kolor miodowy. Oboje zaczęliście dochodzić, krzycząc nawzajem swoje imiona, było wam tak dobrze.
Ty - Zaraz... dojdę... *mówiłaś między oddechami*
Z - Czekaj, jeszcze kilka pchnięć!
I jak powiedział tak się stało, uderzył w ciebie potężnie jeszcze kilka razy i oboje doszliście, mocno sapiąc. Zayn wziął cię na ręce i zaniósł na kanapę do pokoju.
Z - Jednak nauczycielka miała rację, że dała nas do jednej pary. *oboje się zaśmialiście*
Wiem że jestem zboczona ale to przez moją klasę.
N <nauczycielka> - Ten projekt ma za zadanie nauczyć was konsekwencji związanych z seksem w tak młodym wieku. *krzyknęła w stronę klasy na co ty parsknęłaś śmiechem* Co tak panią bawi, panno [T.N]?
Ty - Pani na prawdę myśli, że mam ochotę uprawiać seks z tym czymś? *wskazałaś na Zayna*
N - To 'coś' ma imię! *krzyknęła nauczycielka* I co nie podoba ci się w Zaynie?
Ty - Ehh, po prostu nie nadajemy się na znajomych a co dopiero na parę!
N - Nie unoś głosu! *przekręciłaś oczami* Ale wracając do rzeczy. Nie będziecie tak po prostu opiekować się tymi lalkami, macie zajmować się nimi jak prawdziwi rodzice, inaczej oblejecie.
*z twojej perspektywy*
Wymieniliśmy z Zaynem spojrzenia w stylu 'chyba jej odbiło?!' i akurat zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy jako pierwsza i popędziłam do mojej szafki, wzięłam książki od matmy i zrobiłam się głodna. Oblizałam górną wargę i poszłam do toalety. Na drzwiach było napisane, że jest to teraz łazienka damsko-męska, w łazience chłopców pękła rura czy coś. Uśmiechnęłam się do siebie na ten fakt i weszłam do łazienki. Był tam tylko jeden chłopak, tym lepiej. Jak tylko weszłam podeszłam do umywalki i udawałam, że poprawiam makijaż malując usta krwisto czerwoną szminką. Spojrzałam w jego stronę, moje oczy zmieniły kolor z czekoladowych w miodowe. Ten trik zawsze działa, podeszłam do niego, stał jak zahipnotyzowany, chociaż w pewnym sensie był zahipnotyzowany. Położyłam dłoń na jego ramieniu, odchyliłam lekko jego głowę, po czym wpiłam się w jego szyję. Po kilku chwilach przestałam, przecież nie chcę nikogo zabijać! Uśmiechnęłam się i wytarłam usta podchodząc do lustra. Ocknął się, miał chwiejne nogi, ale za kilka godzin mu przejdzie. Wyszedł zmieszany, a ja dalej poprawiałam makijaż. Kiedy chciałam wychodzić jak oparzony do łazienki wpadł Zayn zagradzając mi drogę.
Z - Nigdzie nie idziesz!
Ja - No coś cie chyba...
Z - Znowu to zrobiłaś!
Ja - Ale co? Nie rozumiem o co ci chodzi, Zayn. *uśmiechnęłam się do niego*
Z - Znowu pożywiłaś się jednym z moich przyjaciół!
Ja - Coo? Wcale nie.
Z - *przyparł mnie do ściany* Jesteśmy jedynymi wampirami w tej szkole! To musiałaś być ty! *zaczął na mnie krzyczeć*
Syknęłam na niego pokazując kły i miodowe oczy, odpowiedział tym samym. Odepchnęłam go od siebie i wyszłam z łazienki.
*kolejnego dnia*
Całe szczęście, że rodzice pozwolili mi mieszkać samej, w innym razie jakby zobaczyli Zayna w domu zabili by go, a mnie uziemili do końca życia! Takie prawa wampirów niestety lub stety. Przyszedł, zdjął buty, usiadł na kanapie i czekał, aż przyniosę lalkę z pokoju.
Przez jakiś czas nawiązywaliśmy drętwe rozmowy, a potem włączyliśmy jakiś horror, a najlepsze było to, że o wampirach. Zamiast się bać ryliśmy się ze śmiechu, prawie wszystko w tym filmie było zmyślone! I w pewnym momencie tak zaczęłaś się śmiać, że się popłakałaś i położyłaś na jego kolanach wymachując nogami. Dalej oglądaliście film w tej pozycji, do czasu gdy lalka zaczęła płakać. Stanęłaś na równe nogi, poprawiłaś fryzurę i krótką spódniczkę <bez apaszki> i podeszłaś do fotela na którym leżała lalka. Wzięłaś ją i zaczęłaś uspokajać mówiąc do niej jak do prawdziwego dziecka. Odwróciłaś się do Zayna.
Ty - Może mi pomożesz, a nie siedzisz?! *wysyczałaś w jego stronę*
Z - Przecież dobrze sobie radzisz. Niby w czym mam ci pomagać?
Ty - Podaj mi butelkę.
Zrobił jak chciałaś, po czym 'nakarmiłaś' lalkę.
Ty - Jestem głodna, idę coś zjeść, też chcesz?
Z - Zależy co proponujesz.
Ty - Zayn, jesteśmy wampirami, co mogę ci proponować prócz krwi?
Z - Spotykałem się z różnymi propozycjami.
Ty - Dobra, mniejsza. To chcesz czy nie?
Z - Jak mógłbym odmówić?
Położyłaś lalkę na kanapie i pokazałaś Zaynowi by poszedł za tobą. Weszłaś do kuchni, wyciągnęłaś z szafki dwie szklanki i nalałaś do każdej płynu życia. Za jednym razem wypiłaś wszystko, aż w twoich oczach pojawił się przebłysk miodu. Odstawiłaś szklankę i wytarłaś usta dłonią. Chłopak zrobił to samo, lecz w jego wykonaniu stało się podniecające. Wróciliście do salonu i tym razem Zayn zajął się lalką i ją przewinął. Usiadł obok ciebie i czasami wymienialiście się gorącymi spojrzeniami. Oblizałaś górną wargę, pragnęłaś go, a nie mogłaś go mieć, był jak zakazany owoc, co przyciągało cię go niego jeszcze bardziej.
Skończyliście oglądać film i Zayn stwierdził, że już sobie pójdzie. I mimo tak mocnego seksualnego napięcia między wami, nic nie powiedziałaś, pozwoliłaś mu wyjść do garażu. Usiadłaś na kanapie ciężko wzdychając i przymykając oczy. Z garażu rozległo się nawoływanie Zayn, miałaś nadzieję, że chciał jednak zostać na noc, ale przecież czasami trzeba być realistą, no nie? Wstałaś i podeszłaś do otwartych drzwi i zapytałaś o co chodzi. Choć może trochę nie potrzebnie, na pierwszy rzut oka rzucało się, że zepsuł mu się samochód, przecież nie stałby nad otwartą maską bez powodu.
<włącz TO>
Zeszłaś po schodach starając poruszać się z gracją. Podeszłaś do niego, widziałaś jak podgryza wargę. Odwróciłaś się w stronę silnika i zaczęłaś go oglądać, lecz nim zdążyłaś się mu dobrze przyjrzeć poczułaś jak ktoś cię odwraca w swoją stronę. Twoja spódnica zrobiła piruet u powietrzu, pokazując nieznacznie twoją koronkową bieliznę. Zayn przyciągnął cię do siebie i zatrzasnął maskę samochodu powoli cię na niej sadzając. Rzucił się na twoje usta z namiętnością. Lekko zdziwiona odwzajemniłaś, pragnęłaś tych jego malinowych ust przez cały wieczór. Owinęłaś ręce wokół jego szyi, a on rozsunął twoje nogi by mieć cię bliżej siebie. Jego dłonie zaczęły przesuwać się od twoich kolan ku górze odsłaniając twoje nogi spod spódnicy, której już chwilę potem nie miałaś na sobie. Od jego dotyku dostałaś gęsiej skórki. Wsunął dłonie pod twoją koszulkę, ciągle cię całując. Dotarł do twoich skarbów i zaczął pieścić je przez stanik, jęknęłaś. Uśmiechnął się podczas pocałunku i na chwilę go przerwał by zdjąć z ciebie koszulkę. Zrzuciłaś ze stóp buty. Odsunął się i ściągnął swoją koszulkę odrzucając ją na bok. Zilustrował cię wzrokiem, zostałaś jedynie w swojej bieliźnie w panterkę. Pokazałaś gestem dłoni by do ciebie podszedł, uśmiechając się przy tym zadziornie. Odwzajemnił uśmiech i znów wpił się w twoje usta, zatapiając swoje dłonie w twoich karmelowych włosach. Położyłaś swoje chłodne dłonie na jego gorącym torsie i przejechałaś nimi aż do jego spodni. Przerwał pocałunek schodząc na twoją szyję. Przy śpieszyłaś oddech, który powoli stawał się strasznie płytki. Wydawałaś ciche jęki podniecenia rozpinając pasek, a później jego spodnie. Przez myśl przeszli ci rozwścieczeni rodzice, ale nie przejęłaś się tym. Odepchnęłaś go od siebie, do końca ściągnęłaś mu spodnie, a co z tym idzie, bokserki również. Kucnęłaś przed nim. Jego kolega stał już na baczność. Polizałaś całą jego długość, był na prawdę wielki. Wzięłaś go w dłoń i zaczęłaś nią poruszać przy okazji dokuczając mu językiem. Sapał, jęczał odchylając głowę do tyłu, a gdy wzięłaś go całego do buzi zaczął krzyczeć z przyjemności którą mu sprawiasz. Ssałaś, energicznie poruszałaś ręką, czekałaś jak straci nad sobą kontrolę i spuści ci się do gardła, co nie trwało długo. Wyjęłaś go z ust i oblizałaś wargi.
Z - Teraz pobawimy się na moich zasadach.
Wziął cię mocno za włosy i pociągnął do góry, po czym delikatnie posadził cię na masce samochodu. Kochałaś gdy mężczyzna z którym się kochasz był brutalny, ale za razem delikatny, wiedział gdzie jest granica i przestrzegał zasad. Właśnie to miał Zayn. Rozpiął twój stanik, zdjął majtki i odrzucił resztę twojego ubioru w głąb garażu. Wepchnął ci swój język do gardła przy czym bawił się twoimi sutkami. Ściskał je, szarpał, masował, szczypał, a potem zaczął je lizać i przygryzać. Podpierałaś się rękoma odchylając głowę do tyłu i wydając z siebie niezidentyfikowane wrzaski, krzyki i jęki. Było ci tak dobrze, że zaczęłaś krzyczeć jego imię.
Z - O tak, krzycz to, krzycz moje imię!
Po kilku minutach, przestał i wziął się do pieszczenia twojej myszki, pierw palcami, a później językiem, czasami ssał i lekko przygryzał. Nigdy nie czułaś takiej ekstazy! Doprowadzał cię do obłędu! Wciąż liżąc twój rdzeń, wsadził w ciebie swoje dwa palce, podkręcając je do punktu g. Wygięłaś się, nadal krzycząc jego imię. Tego uczucia nie da się opisać słowami. W pewnym momencie przestał, dał ci chwilę by złapać oddech i gwałtownie w ciebie wszedł. Dokuczał ci, poruszał się wcale nie ta szybko jakbyś chciała.
Ty - Szybciej Zayn! Szybciej!
Chytrze się uśmiechnął i jeszcze zwolnił.
Ty - Zayn, proszę! Pragnę cię! Pragnę cię tak strasznie mocno! *powiedziałaś płaczliwym głosem*
Tym razem cię wysłuchał i zaczął się poruszać z wampirzą prędkością. Odczuwałaś ból, oczy zaczęły ci łzawić, ale to zignorowałaś, kochałaś ten ból, taki przyjemny ból.
Ty - Zayn, Zayn Oh, tak Zayn, Pieprz mnie, pieprz ile masz tylko siły! Jak mocno i jak szybko tylko potrafisz!
Spełnił twoje życzenie, wydając dźwięki rozkoszy, ale i tak nie potrafił przebić ciebie i twoich krzyków, wrzasków oraz jęków. Darłaś się na cały dom, dając do zrozumienia jak jest ci dobrze. Wasze oczy zaczęły przybierać kolor miodowy. Oboje zaczęliście dochodzić, krzycząc nawzajem swoje imiona, było wam tak dobrze.
Ty - Zaraz... dojdę... *mówiłaś między oddechami*
Z - Czekaj, jeszcze kilka pchnięć!
I jak powiedział tak się stało, uderzył w ciebie potężnie jeszcze kilka razy i oboje doszliście, mocno sapiąc. Zayn wziął cię na ręce i zaniósł na kanapę do pokoju.
Z - Jednak nauczycielka miała rację, że dała nas do jednej pary. *oboje się zaśmialiście*
Wiem że jestem zboczona ale to przez moją klasę.
Bardzo smutny Louis
Louis :
Droga [t.i].
Przepraszam za wszystko co ci zrobiłem. Nie wiem jak się o tym dowiedziałaś. Twoje słowa złamały moje serce. ,,Przecież jestem gruba, brzydka, okropna, nie widzisz, że tylko niszczę ci życie i karierę? W dodatku ty tylko tak mówisz, że mnie kochasz. Wcale nie masz dla mnie czasu, nie obchodzę cię.'' Powiedziałaś do mnie, zaraz po tym, jak zabrałem ci żyletkę. Od razu jak upadłaś, to do Ciebie podbiegłem i wziąłem Cię na kolana. Ty wtuliłaś się we mnie i powiedziałaś ,,nie chcę cię stracić''. ,,przecież nie stracisz'' Odpowiedziałem. ,, Już cię tracę. Nigdy cię przy mnie nie ma gdy cię potrzebuję, a obiecałeś. Gdzie jesteś. Np. po próbie. Wiem, że chodziłeś do Eleonor i nie zaprzeczaj. Jeśli chcesz zerwać, to mi to po prostu powiedz'' Zamurowało mnie wtedy. Nie wiem kto ci powiedział, że chodziłem do Eleonor, tylko chłopcy o tym wiedzieli. ,,Jak długo chciałeś mnie jeszcze okłamywać, co? JAK DŁUGO TY PIERDOLONY ZDRAJCO!? KOCHAŁAM CIĘ! UFAŁAM CI! A TY TAK PO PROSTU MNIE Z ELEONOR ZDRADZAŁEŚ!? MASZ KURWA 2 DNI ŻEBY SIĘ WYNIEŚĆ! Masz zniknąć z mojego życia, rozumiesz!? Rozpłynąć się. Tak jakby cię nigdy nie było.'' Wtedy odszedłem. Wiem, że nie powinienem. Chciałem zostać ale... Odszedłem. Wiedz, że dalej cię kocham, i jeśli dasz mi jeszcze jedną szansę, obiecuję się poprawić...
Zawsze twój Louis xx
Nie spodziewałem się takiej wiadomości w liście, jak myślałem od ciebie. Tylko, że tego nie napisałaś ty, a Niall.
Drogi Louisie...
Strasznie trudno mi o tym mówić. Nikt jeszcze się po tym nie otrząsnął. Zayn i Harry chodzą strasznie przygaszeni, płaczą po nocach, śnią im się koszmary, zresztą tak jak ja z Liamem. Danielle codziennie chodzi z nami na cmentarz... Tam nasze emocje wypływają... Wszyscy wtedy płaczą... A wiesz co jest najgorsze? Ona zabiła się właśnie przez to, że ją zostawiłeś. Tak, popełniła samobójstwo. Nie wiadomo skąd miała broń. Strzeliła sobie w głowę. Usłyszeliśmy krzyk Zayna, żeby tego nie robiła. Potem usłyszeliśmy huk i krzyk Mulata. Gdy przybiegliśmy ona leżała na ziemi, a jej głowę podtrzymywał Zayn cały czas krzycząc i płacząc. Jemu jest najtrudniej, przecież to widział. W każdym razie Louis... Nie odzywaj się do nas teraz. Chcemy najpierw ochłonąć.
Przepraszamy, Niall xx
Strasznie trudno mi o tym mówić. Nikt jeszcze się po tym nie otrząsnął. Zayn i Harry chodzą strasznie przygaszeni, płaczą po nocach, śnią im się koszmary, zresztą tak jak ja z Liamem. Danielle codziennie chodzi z nami na cmentarz... Tam nasze emocje wypływają... Wszyscy wtedy płaczą... A wiesz co jest najgorsze? Ona zabiła się właśnie przez to, że ją zostawiłeś. Tak, popełniła samobójstwo. Nie wiadomo skąd miała broń. Strzeliła sobie w głowę. Usłyszeliśmy krzyk Zayna, żeby tego nie robiła. Potem usłyszeliśmy huk i krzyk Mulata. Gdy przybiegliśmy ona leżała na ziemi, a jej głowę podtrzymywał Zayn cały czas krzycząc i płacząc. Jemu jest najtrudniej, przecież to widział. W każdym razie Louis... Nie odzywaj się do nas teraz. Chcemy najpierw ochłonąć.
Przepraszamy, Niall xx
Zdecydowałem, że do ciebie pójdę... Proszę, nie miej mi za złe, że chcę odebrać sobie życie. Ono nie ma sensu bez ciebie [t.i]. Mam już przygotowane tabletki. Niedługo będziemy razem. Kocham cię.
Odrazu przepraszam za taki ale mam doła i nic innego mi do głowy nie przychodzi. :'( :( I really sorry!!!
czwartek, 6 czerwca 2013
Imagin z Louisem
- Podasz mi tą bombkę ? - wskazałam na ozdobę , a Lou usłużnie mi ją dał. Ubieraliśmy choinkę .Dzisiaj Wigilia . Według umowy miała być u nas . Zawiesiłam ostatnią bombkę i zeszłam ze stołka oceniając nasze dzieło - Chyba skończone - Nie , jeszcze nie - powiedział , po czym podał mi złotą gwiazdę . Zaczęłam wchodzić na stołek gdy nagle powędrowałam do góry.Louis uniósł mnie , a ja założyłam gwiazdę na czubek drzewa .
- Teraz jest skończone - powiedział Lou
- wygląda niesamowicie - skomentowałam. Louis przytulił mnie i cmoknął w czoło
- No chodź . Musimy przygotować stół - powiedziałam . Poszłam po kremowy obrus z wyhaftowanymi bombkami , gałązkami i innymi ozdobami .Louis zaczął przynosić jedzenie. Wyjęłam z komody opłatek i ułożyłam go na talerzyku
- Stół gotowy .Idź się ubrać , niedługo przyjdą chłopaki z dziewczynami - rzuciłam d Louisa , skinął głową i zniknął na górze. też poszłam na górę. Lou kąpał się. Poszłam do pokoju gościnnego , gdzie stały łóżka i ogromna szafa. Wyjęłam z niej masę podpisanych prezentów. Niallowi kupiłam roczną zniżkę do Nadno 's
i koszulkę ,, Bitch please I ' m Irish " , Liamowi malutkiego żółwika i sweter z wyszytym Chudym . Dla Zayna miałam lustro z ramą , na której były zdjęcia 1D . Był to mój pomysł . Kolega pomógł mi z jej ozdobieniem . Harremu kupiłam nową , czerwoną marynarkę i zegarek . Dla Danielle wybrałam bransoletkę z drobnymi niebieskimi kamyczkami , a do tego łososiowy sweterek . Pezz dostanie naszyjnik z napisem ZP i balerinki. Mojemu Louisowi kupiłam nowe , czerwone spodnie , zegarek i etui na telefon w kształcie marchewki . Zniosłam to wszystko pod choinkę . Akurat zszedł Lou. Wyglądał olśniewająco. Czarne rurki i biała koszula . Zrezygnował z pasków. Duży wyczyn. popatrzył na choinkę i zaśmiał się
- Widzę , ze był już Mikołaj - stwierdził
- Taaak , idę się ubrać- Postawiłam na dżinsowe rurki i bluzeczkę z kołnierzykiem . Włosy podkręciłam . Gdy zeszłam na dół zobaczyłam jeszcze więcej prezentów . Nagle rozległo się pukanie do drzwi . Lou otworzył . Usłyszałam jak wrzeszczy PREZENTY !!!!!!! Pokręciłam głową i poszłam do przedpokoju . Przywitałam się całusem w policzek z chłopakami i uściskałam dziewczyny. Zasiedliśmy do stołu . Gdy nadszedł czas na rozdawanie prezentów , chłopaki zachowywali się jak małpy w Zoo . Ale prezenty im się podobały. Ja dostałam sweterek , bluzkę , torebkę i różne dodatki. Zostało już tylko jedno pudło . Liam , który robił za Mikołaja wyczytał moje imię . Podeszłam do niego i wzięłam ogromne pudło. Zaczęłam je rozpakowywać , ale w środku były tylko papierki. Mimo to nie dawałam za wygrana . Znalazłam coś , ale była to rózga . Chłopaki parsknęli śmiechem
- Chyba [T.I] była niegrzeczna - powiedział Harry. Ja jednak dalej szukałam. Znalazłam małe pudełeczko. Otworzyłam je . W środku była śliczna bransoletka
- Szukaj dalej - powiedział Lou . popatrzyłam na niego zdziwiona , ale szukałam dalej . W końcu , na samym dnie znalazłam drugie pudełeczko. Otworzyłam je i ... zatkało mnie . W środku był śliczny pierścionek. Przyczepiona była do niego karteczka z napisem : ,, Will you mary me ? "
- I ? - zapytał z nadzieją Louis
- Oczywiście , ze tak ! - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. złączyliśmy nasze usta w pocałunku . To dopiero prezent !
Wiem że mogliście czytać to na innej stronie mam parę starych blogów do których nie pamiętam hasła.
- Teraz jest skończone - powiedział Lou
- wygląda niesamowicie - skomentowałam. Louis przytulił mnie i cmoknął w czoło
- No chodź . Musimy przygotować stół - powiedziałam . Poszłam po kremowy obrus z wyhaftowanymi bombkami , gałązkami i innymi ozdobami .Louis zaczął przynosić jedzenie. Wyjęłam z komody opłatek i ułożyłam go na talerzyku
- Stół gotowy .Idź się ubrać , niedługo przyjdą chłopaki z dziewczynami - rzuciłam d Louisa , skinął głową i zniknął na górze. też poszłam na górę. Lou kąpał się. Poszłam do pokoju gościnnego , gdzie stały łóżka i ogromna szafa. Wyjęłam z niej masę podpisanych prezentów. Niallowi kupiłam roczną zniżkę do Nadno 's
i koszulkę ,, Bitch please I ' m Irish " , Liamowi malutkiego żółwika i sweter z wyszytym Chudym . Dla Zayna miałam lustro z ramą , na której były zdjęcia 1D . Był to mój pomysł . Kolega pomógł mi z jej ozdobieniem . Harremu kupiłam nową , czerwoną marynarkę i zegarek . Dla Danielle wybrałam bransoletkę z drobnymi niebieskimi kamyczkami , a do tego łososiowy sweterek . Pezz dostanie naszyjnik z napisem ZP i balerinki. Mojemu Louisowi kupiłam nowe , czerwone spodnie , zegarek i etui na telefon w kształcie marchewki . Zniosłam to wszystko pod choinkę . Akurat zszedł Lou. Wyglądał olśniewająco. Czarne rurki i biała koszula . Zrezygnował z pasków. Duży wyczyn. popatrzył na choinkę i zaśmiał się
- Widzę , ze był już Mikołaj - stwierdził
- Taaak , idę się ubrać- Postawiłam na dżinsowe rurki i bluzeczkę z kołnierzykiem . Włosy podkręciłam . Gdy zeszłam na dół zobaczyłam jeszcze więcej prezentów . Nagle rozległo się pukanie do drzwi . Lou otworzył . Usłyszałam jak wrzeszczy PREZENTY !!!!!!! Pokręciłam głową i poszłam do przedpokoju . Przywitałam się całusem w policzek z chłopakami i uściskałam dziewczyny. Zasiedliśmy do stołu . Gdy nadszedł czas na rozdawanie prezentów , chłopaki zachowywali się jak małpy w Zoo . Ale prezenty im się podobały. Ja dostałam sweterek , bluzkę , torebkę i różne dodatki. Zostało już tylko jedno pudło . Liam , który robił za Mikołaja wyczytał moje imię . Podeszłam do niego i wzięłam ogromne pudło. Zaczęłam je rozpakowywać , ale w środku były tylko papierki. Mimo to nie dawałam za wygrana . Znalazłam coś , ale była to rózga . Chłopaki parsknęli śmiechem
- Chyba [T.I] była niegrzeczna - powiedział Harry. Ja jednak dalej szukałam. Znalazłam małe pudełeczko. Otworzyłam je . W środku była śliczna bransoletka
- Szukaj dalej - powiedział Lou . popatrzyłam na niego zdziwiona , ale szukałam dalej . W końcu , na samym dnie znalazłam drugie pudełeczko. Otworzyłam je i ... zatkało mnie . W środku był śliczny pierścionek. Przyczepiona była do niego karteczka z napisem : ,, Will you mary me ? "
- I ? - zapytał z nadzieją Louis
- Oczywiście , ze tak ! - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. złączyliśmy nasze usta w pocałunku . To dopiero prezent !
Wiem że mogliście czytać to na innej stronie mam parę starych blogów do których nie pamiętam hasła.
niedziela, 2 czerwca 2013
Smutna ale prawdziwa historia Liama Payna
On, był dręczony i zastraszany w szkole.
On, żył z jedną nerką.
On, został odrzucony 22 razy.
On, nigdy nie zrezygnował.
On, jest moim bohaterem.
On, to Liam Payne.
Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam prawie umarł po urodzeniu i lekarze aby utrzymać go przy życiu dawali mu 32 zastrzyki dziennie? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam przez wiele lat miał problemy ze zdrowiem i żył z jedną nerką? Czy zdajesz swoje sprawę, że Liam był zastraszany w szkole i brał lekcje boxu, w celu samoobrony? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam zapraszał jedną dziewczyne na randke 23 razy a on mu odmawiała za każdym razem. Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam zaprosił na swoje słodkie 16 urodziny całą klasę i nikt nie przyszedł? Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam pierwszy raz poszedł na casting do programu X-Factor został odrzucony i upokorzony w telewizji, ale wrócił tam dwa lata później? Czy zdajesz sobie sprawę, że teraz Liam jest jedną z największych gwiazd na świecie razem ze swoimi kolegami z zespołu? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liamowi się udało?
Liam podczas swoich 16 urodzin: https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/421236_546493658723341_1287741051_n.jpg
"Zaprosiłem całą klasę, nikt nie przyszedł. Chcę mieć tylko przyjaciół, mamo."
"Będziesz miał."
"Obiecujesz?"
"Obiecuję."
Teraz ma piątkę przyjaciół nawet nie oni są jak bracia ♥
4ever 1D
On, żył z jedną nerką.
On, został odrzucony 22 razy.
On, nigdy nie zrezygnował.
On, jest moim bohaterem.
On, to Liam Payne.
Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam prawie umarł po urodzeniu i lekarze aby utrzymać go przy życiu dawali mu 32 zastrzyki dziennie? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam przez wiele lat miał problemy ze zdrowiem i żył z jedną nerką? Czy zdajesz swoje sprawę, że Liam był zastraszany w szkole i brał lekcje boxu, w celu samoobrony? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam zapraszał jedną dziewczyne na randke 23 razy a on mu odmawiała za każdym razem. Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam zaprosił na swoje słodkie 16 urodziny całą klasę i nikt nie przyszedł? Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam pierwszy raz poszedł na casting do programu X-Factor został odrzucony i upokorzony w telewizji, ale wrócił tam dwa lata później? Czy zdajesz sobie sprawę, że teraz Liam jest jedną z największych gwiazd na świecie razem ze swoimi kolegami z zespołu? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liamowi się udało?
Liam podczas swoich 16 urodzin: https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/421236_546493658723341_1287741051_n.jpg
"Zaprosiłem całą klasę, nikt nie przyszedł. Chcę mieć tylko przyjaciół, mamo."
"Będziesz miał."
"Obiecujesz?"
"Obiecuję."
Teraz ma piątkę przyjaciół nawet nie oni są jak bracia ♥
4ever 1D
Nie byłem aż tak pijany (Trochę zboczone)
1.Zayn :*
Zayn: Nie byłem aż tak pijany
Laura: Stary powiedziałeś że Marta jest w ciaży ;3
Zayn: Widocznie gdy jestem pijany przewiduje przyszłość ;D
Laura: *Face Palm*
2.Hazza:*
Hazza: Nie byłem aż tak pijany
Zayn i Marta: Powiedziałeś że Laura jest jedna z wielu
Hazza: O kurwa wiecej nie pije
Hazza; Ale jej nie mówcie
Marta; .....
Zayn;......
3.Niall:*
Niall: Nie byłem aż tak pijany
Marta i Laura: Powiedziałeś że jedzenie to twój wróg
Niall: ...............OMG
Niall: To nie ja
Marta i Laura: *face palm*
4.Liam:*
Liam: Nie byłem aż tak pijany
Ty i ja: Jadłeś wszystko łyżkami i powiedziałeś że już nigdy nie użyjesz noża i widelca
Liam: Chłopcy więcej tak mocno nie imprezuje
5.Louis:*
Louis: Nie byłem aż tak pijany
Ty i Ja: Udawałeś że Kevin rucha marchewki
Louis: KEEEEEVIINNNNN!"!!!!!!!!!! *płaczac * przepraszam KEEEEEEEVINNNNNN
Ty i Ja: Lou spokojnie
6. Zayn:***
Zayn: Nie byłem aż tak pijany
Hazza: Stary powiedziałeś ze Marta jest numer jeden w sexie
Zayn: Co wy mi kurwa dajecie ze ja wam potem prawde pierdole
Hazza i Laura: *me gusta * i *face palm*
Chce podziękować mojej BFF za pomoc w wymyślaniu. Piszcie w kometarzu czy się podoba.♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)